Czy tak nie byłoby lepiej?
Czy nie byłoby lepiej, gdyby PlayStation 4 w ogóle nie powstało? Takie pytanie zacząłem sobie stawiać po dzisiejszych informacjach serwisu IndustryGamers, który przytaczał wypowiedź przedstawicielki Gaikai, firmy zajmującej się technologią chmury na użytek gamingu, o tym, że jeden z producentów konsol wycofa się z wyścigu i będzie to wielkie wydarzenie podczas tegorocznego E3.
Niestety, Hirai na łamach Bloomberg tak jakby zdementował już te informacje, ale idea wciąż pozostaje żywa. Nie musicie się ze mną zgadzać, jednak dla mnie byłoby to prawdziwe wybawienie. Ostateczne starcie – Wschód kontra Zachód, Nintendo kontra Microsoft, sprzęty będące kwintesencją obu mentalności, wszystkie jajka do jednego koszyka, wielkie wybawienie, brak dylematów i ratunek tysięcy złotówek. Po E3 2011 zacząłem się zastanawiać czym szczególnym różni się Sony od MS i do dzisiaj odbijam się od ściany, bo wychodzi na to, że szczególnie niczym. Czym będzie różnić się PS4 od X720 w dobie lawinowo rosnących kosztów produkcji? Paroma rocznie grami od developerów 1st party? Chyba.



Po tym jak N wprowadził czasowe dema i DLC stwierdzam że N tez się niczym nie różni.
PS3 od X360 różni się kilkoma grami? Jakąś inną konsolę mam :P
Ale jakby tak pomyśleć to- mimo, że ze wszystkich trzech platform najbardziej lubię PS- byłoby łatwiej mieć tylko 2 konsole do wyboru. Jedna japońska, jedna zachodnia :P
Chociaż jak dla mnie nie ma co gdybać, raczej nie ma szans, żeby któryś zrezygnował.
Nie no, oczywiście, że różnic jest generalnie więcej. Chodziło mi raczej o tendencje z ostatniego czasu. Dla mnie oferta MS i Sony jest coraz bardziej do siebie podobna. Niestety. :)
Na pewno byłoby łatwiej. Kiedyś jeszcze były większe różnice jeżeli chodzi o gry. Gdy wybierałam pierwszą konsolę tej generacji postawiłam na X360 między innymi ze względu na Lost Odyssey i inne jRPGi, których na konsolę Sony w tamtym czasie zbyt wiele nie było, a przynajmniej tak mi się kojarzy (bałam się o FFXIII, ale na szczęście parę miesięcy później na E3 zapowiedziano tę grę i na x klocka). Potem dorobiłam się PS3 między innymi ze względu na Uncharted, LBP i ekhm..Versusa..ekhm. Ale skończyło się na tym, że PS3 leży i się kurzy, bo obecnie tych exclusive’ów mnie interesujących zbyt wiele nie ma (obecnie tylko Ni no Kuni nie mogę się doczekać). Nie żeby PS3 było dla mnie jakoś mocno gorsze, ale Xbox był moją pierwszą konsolą i jestem do niej bardziej przyzwyczajona i przywiązana. Niby nie żałuje, że mam je obie, bo każda zapewniła mi mnóstwo rozrywki, ale jak się na to spojrzy obiektywnie, jedna w zupełności by wystarczyła, chyba żeby którąś z nich wymienić właśnie na Wii.
To już na pewno nie te czasy kiedy konsole różniły się drastycznie jak np. SNES/ Mega Drive czy N64/Saturn/PSX. Sporo się w tej branży zmieniło i nie można już wrócić do stanu poprzedniego. Inna sprawa, że wolałbym by z wyścigu wycofał się M$, bo to on narobił największego szamba w branży i Sony tak odpierdala, bo próbuje z nimi bezpośrednio konkurować. Najbardziej mi brakuje takiej firmy jak dawna SEGA która mogła sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa, ryzyka i niszowości. Choć też nie bez powodu SEGI już nie ma między nami (została tylko skorupa).