Pyrrusowe zwycięstwo Zachodu
Nie tak dawna, bo przeprowadzana pod koniec zeszłego roku na forum PSX dyskusja o infantylizmie w chińskich gierkach wyewoluowała po pewnym czasie w wymianę poglądów o tamtejszej branży, gdyż — jak powszechnie wiadomo — ta jest na skraju przepaści i tylko Zachód niosący kaganek oświaty może ją wspaniałomyślnie uratować. Stojąc wówczas po stronie dobra i sprawiedliwości postanowiłem wyrazić swój pogląd, który dla Was nie będzie pewnie niczym nowym, ale posłuży on za ilustrację omawianego zagadnienia. Bo fajnie jest mieć rację – ot, po prostu.
[Ja] “(…) Zabawne w tej całej sytuacji jest to, że tak naprawdę to Zachód podąża w tej chwili ślepą uliczką. Swoim niezdrowym modelem biznesowym sam kręci na siebie bat. Dlatego to tamtejsze studia padają, nie japońskie.”
Fajnie jest mieć rację, a jeszcze fajniej, gdy prawda za nią stojąca jest tak dobitna. Użytkownicy NeoGAF przed paroma dniami sporządzili listę studiów, które zamknięto od 2006 roku, czyli od czasu rozpoczęcia na dobre obecnej konsolowej generacji. I mein gott, czegoś takiego nie spodziewałem się nawet ja. Owa lista liczy sobie jakieś 120 pozycji, japońskie studia to natomiast:
- Cing
- Clover
- Flight Plan
- Gaia
- Game Republic
- Ninja Studio
- Nihon Telenet
I to chyba wszystko. Hudson nie liczyłem, tak naprawdę nie wiem czy Clover powinno tam być (nie znam za dobrze kulisów ich rozwiązania), Nihon Telenet usychało od wieków, a Game Republic padło chyba przede wszystkim przez dziwne interesy Yoshikiego Okamoto.
Doom and gloom!


