Wpis od czapy #2
Dzisiejszy wpis od czapy poświęcimy na małą refleksję odnośnie myślenia życzeniowego i stosunku do plotek. Przyjrzymy się dwóm przykładom z ostatniego czasu.
1) Kilka dni temu serwisami growymi wstrząsnęła informacja, że Rocksteady, twórcy ostatnich Batmanów wydanych na PS360, zamierzają zrobić grę na licencji Teenage Mutant Ninja Turtles. Informację podał na swojej stronie niejaki Paul Gale, którego — przepraszam za uszczypliwość — narcyzm przebija chyba poziom 9000 (pamiętam jak niedawno łaskawie zaakceptował istnienie NeoGAF). O Pawle dość głośno było już jakiś czas temu i tamto wydarzenie powinno dać do myślenia także i przy tej okazji. Jesienią ogłosił on bowiem, że w ciągu krótkiego czasu ogłoszony zostanie jakiś megaton na wyłączność dla PS3 i zamieścił trzy zdjęcia mające dać podpowiedź co nas czeka. Pamiętam, że w tamtym czasie głośno było o nowej grze Hideo Kojimy, ale nic z tego nie wyszło. Żaden megaton nie został zapowiedziany, ale szanowny autor ujawnił potem, że chodziło mu o ten klon Super Smash Bros. (swoją drogą – zły pomysł Sony, bo nie ma tak znanych i charyzmatycznych postaci), co do którego istnieją podejrzenia, iż faktycznie istnieje, ale objaśnienia Gale’a dotyczące zdjęć są tak mało wiarygodne, że zastanawiam się za kogo ma swoich czytelników. Przecież pisał wyraźnie – zapowiedź. Gdzie była ta zapowiedź? Nikt nie potwierdził oficjalnie istnienia takiego tytułu, nie ma żadnego screena, filmu, więc czemu od razu nie napisał wprost o co mu chodzi i zamiast tego bawił się w jakieś podchody?
2) Drugi przypadek to już wczorajsza informacja o przestarzałych bebechach nowego Xboksa podana przez IGN. Wg tego co piszą konsola będzie wydajniejsza od Wii U raptem o jakieś 20%. Szok, Xboty nie wierzą. Ale dlaczego? IGN jest generalnie badziewnym serwisem, ale to różni ich od byle bloga, że raczej nie opublikują każdej pogłoski jaka im się trafi. Że tech dema Wii U w zeszłym roku nie powalały, a w takim razie powinny? Przecież nie wiemy kiedy developerzy dostali dev-kity, nie pokazano chyba żadnej gry działającej na sprzęcie. Jeśli mnie pamięć nie myli — a chyba nie myli — jakiś pracownik THQ powiedział podczas E3, lub niedługo potem, że nowa konsola Nintendo jest wyraźnie silniejsza od PS3. Poza tym powiedzmy sobie szczerze – Microsoft po sukcesie Kinecta i wielu wypowiedziach developerów oraz wydawców sceptycznych co do bezsensownego koksania specyfikacji może nie chcieć bawić się w wyścigi zbrojeń.
I tak gdzieś na drugim biegunie jest to nieszczęsne PS4. Kilka dni temu świat obiegła informacja, jakoby Naughty Dog szukało ludzi do pracy nad modelami złożonymi z miliona polygonów. Nie wiadomo o co tak naprawdę chodzi, ale zastanówmy się: modele na PS2 składały się z ilu polygonów? Maksymalnie kilku tysięcy? Uncharted 2 (albo 3) to z kolei 30,000. Jakim to cudem czekałby nas taki skok jakościowy? Przecież oprócz samych postaci z [Dr. Evil] z miliona polygonów [/Dr.Evil] konsola musiałaby jeszcze poradzić sobie z jakimś otoczeniem, co nie? Ale zakładając na chwilę, że to prawda. Ile kosztowałby następca PS3? Kto robiłby na to gry, zwłaszcza, jeśli plotki o specyfikach platform N i M się potwierdzą?
I kto decyduje jakie plotki są wiarygodne?


