Monolith Soft wciąż musi szukać

Mój tekst poświęcony historii Monolith Soft opublikowany na PPE zatytułowałem “Hartowanie monolitu”. Chciałem w ten sposób uzmysłowić czytelnikom, że w tle wszystkich tych informacji, które udało mi się w nim upchnąć, przewija się zwłaszcza jeden motyw – trwający od ponad dekady proces szukania złotego środka przez Takahashiego i jego współpracowników. Xenoblade Chronicles X to kolejny etap tych poszukiwań i bynajmniej nie ostatni. [Tekst nie zawiera spoilerów]

Czytaj dalej „Monolith Soft wciąż musi szukać”

Czekając na remaster Final Fantasy XII

W marcu minie dziesięć lat od japońskiej premiery Final Fantasy XII, fascynującej z wielu powodów pozycji, która, choć nie ma na to socjologicznych dowodów w postaci jakichś badań przeprowadzonych na reprezentatywnej grupie, raczej nie spotkała się z najżyczliwszym przyjęciem. Korzystając z tej okazji, a także mając na względzie to, że remaster to tajemnica poliszynela, a ja relatywnie niedawno opublikowałem na PPE tekst podsumowujący karierę Yasumiego Matsuno, w związku z czym wciąż pamiętam sporo rzeczy, postanowiłem spisać moje przemyślenia na temat tej dość kontrowersyjnej gry, bo chyba nigdy tego nie zrobiłem. Tekst zawiera spoilery.

Czytaj dalej „Czekając na remaster Final Fantasy XII”

Krótki kurs gamingowej nowomowy

Innowacja – coś, co jako innowacja zostanie przedstawione przez przedstawicieli korporacji np. na dużych imprezach (jak E3) lub coś, co jako innowacja jest promowane. Przykładem innowacji w game designie w ostatnich latach są dwuwymiarowe platformery lub rybki odpływające od postaci gracza w Call of Duty. Wiele dzisiejszych tzw. innowacji pojawiało się w mniej znanych grach w czasach minionych.

Dobrze zaprojektowana gra – gra, w którą osoba mówiąca/pisząca potrafi grać. Gdy osoba mówiąca/pisząca nie potrafi grać, wówczas oceniana gra jest źle zaprojektowana. Określenie „dobrze zaprojektowana gra” pomimo swojej ogólności ma świadczyć o fachowej wiedzy autora słów, dlatego często nie musi on szerzej uzasadniać swoich ocen.

Dobra fabuła – odpowiednia częstotliwość cutscenek i przyzwoity voice-acting, ewentualnie toposy tolerowane przez grającego. Także: nieco bardziej udana implementacja popkulturowych szablonów (przeciętny gracz zna i toleruje ok. pięciu – tolkienowskie fantasy, science-fiction w stylu Gwiezdnych Wojen, science-fiction w stylu Blade Runnera, współczesne hollywoodzkie kino akcji, postapokalipsa).

Słaba fabuła – toposy nietolerowane przez grającego. Także: nieodpowiednia częstotliwość cutscenek.

Nudna gra – gra z nieodpowiednią częstotliwością cutscenek lub gra, która nie stawia nacisku na fabułę.

Archaiczna mechanika – określenia „archaiczna mechanika” stosuje się wobec gier z grafiką i animacją słabszą niż w produkcjach AAA lub też takich, które stawiają opór utrudniając ich przejście bądź zdobycie achievementa/trofeum.

Pedalstwo – słowo o niezwykle pojemnym znaczeniu stosowane najczęściej przez osoby płci męskiej z dawnych demoludów, na rzeczy które im się nie podobają. Używane głównie w stosunku do estetyki mogącej pochwalić się więcej niż trzema kolorami lub wobec fikcyjnych postaci (głównie męskich) wyglądających lepiej niż grający.

Doznanie – gry pretendujące do bycia sztuką, które można w miarę szybko ukończyć, a co z tym idzie zrecenzować lub sprzedać/odstawić. Najczęściej opiewane przez ludzi, dla których kontakt ze sztuką równa się obejrzeniu serialu HBO.

Dziwne – określeniem „dziwne” opisuje się te rzeczy, które nie pochodzą z kręgu kulturowego piszącego/mówiącego, tudzież w tym kręgu występują rzadko (przy czym przez „krąg kulturowy” rozumie się tylko trendy występujące w popkulturze).

Dystans – słowo występujące często na największym polskim forum o grach konsolowych, czyli Forum PSX Extreme (konkretnie w temacie Console Wars). Oznacza brak dystansu do krytyki konsoli, z którą użytkownik związany jest emocjonalnie, bo tylko na jej zakup mógł sobie pozwolić. Krytyka konsoli, kupionej w wyniku poważnej decyzji, odbierana jest wówczas jako krytyka postaw życiowych. Przejawem „dystansu” są najczęściej wyzwiska pod adresem użytkowników konsol innej korporacji (w skrajnych przypadkach nawet groźby pobicia gdy posiadacz konsoli X pojawi się w mieście posiadacza konsoli Y).

Aby znów się urodzić, umrzeć najpierw trzeba. Ho-dźi! Ho-dźi!

Nie sądziłem, że jeszcze tu wrócę. Ocierające się o megalomanię przekonanie, że ma się coś do powiedzenia, jest jednak silniejsze.

Gdyby część z Was nie zauważyła – jesteśmy na Kontowni, nie na Pixelowni. Pixelownia — wyjaśnijmy to, bo nigdy się do tego nie odniosłem, że tak powiem, „oficjalnie”  — ze względu na liczbę piętrzących się problemów musiała zostać zamknięta. Dwa miesiące po jej starcie, czyli w czerwcu ubiegłego roku, strona została zaatakowana przez hakerów. Atak nie był groźny (śmiem twierdzić, że przeprowadzono go dla sportu), ale poważnie ugodził w moje plany. Nie miałem wówczas do kogo zwrócić się z prośbą o pomoc (choć wcześniej sądziłem, że to nie problem), a czas leciał i leciał podkopując to, co z Pitą i Shadovem staraliśmy się budować. W końcu zacząłem się zastanawiać, czy to ma sens? Czy nawet jeśli naprawię stronę (co w końcu uczyniłem z małą pomocą znajomego znajomego), to czy w przyszłości nie czekają mnie podobne niespodzianki o poważniejszych konsekwencjach? I w końcu najważniejsze: czy prowadzenie pseudoserwisu w imię jakichś imponderabiliów jest na moje siły? Odpowiedź brzmiała „nie”, jak się przekonałem, niestety, nie jest to na moje siły i póki nie będę rentierem czy kimś w tym stylu nie będzie to na moje siły. Postanowiłem więc zrezygnować z przedsięwzięcia skoro nie pochłonęło jeszcze zbyt dużo czasu i pieniędzy. Żałuję, że zawiodłem Piotrka i Michała, bo na pewno nie tego się spodziewali, oraz tych czytelników, którzy liczyli na więcej.

Okej, to z czym mamy tu teraz do czynienia? Nie rozbijam się na serwerze Pixelowni, bo w przyszłym miesiącu upływa rok od jego wykupu i nie mam zamiaru przedłużać umowy. Serwer jest po prostu za duży jak na moje obecne potrzeby. Niewykluczone jednak, że zostawię sobie domenę pixelownia.info jeśli będzie taka opcja (na razie możecie jej używać do 20 któregoś marca).

Sama strona będzie zwykłym blogiem, raczej bez przesadnie częstych aktualizacji. Będę pisał po prostu o tym, co mnie interesuje, bez konieczności mitygowania się, co czasami jest potrzebne w innych miejscach. Trochę zmieniłem wystrój na coś bardziej odpowiadającego nowemu charakterowi Kontowni i wywaliłem te prawie dwa tysiące wpisów spłodzonych na przestrzeni siedmiu lat, bo w zdecydowanej większości nie nadają się do czytania. Przeszłość oddzielam grubą kreską.